czwartek, 6 marca 2014

Środa Popielcowa.


         I nadszedł kolejny Wielki Post w moim życiu, tym razem będę przeżywać ten czas w Iquitos.
Od samego rana zapowiadał się pracowity dzień. Na godzinę 08:30 musiałem już być w seminarium, bo właśnie od dziś rozpocząłem wykłady z klerykami, mój przedmiot to Wprowadzenie w duchowość. Dla mnie to również okazja, aby szlifować swój język hiszpański. Obecnie na I roku jest ośmiu kleryków. Pokonanie drogi z mojego domu do seminarium zajmuje mi prawie godzinę. Wracając z zajęć, kiedy szedłem piaszczystą drogą, aby złapać motokaro, jacyś dobrzy ludzie jadący samochodem, zatrzymali się i zabrali mnie do centrum miasta. 
     Na godzinę 15:30 jechałem do więzienia, aby tam odprawić Mszę świętą. Podczas Mszy oczywiście poświęciłem popiół, ale zamiast posypać nim głowy wiernych, w mojej parafii i w więzieniu zrobiłem tak, jak mnie wcześniej pouczono. Kiedy poświęca się popiół i kropi się go wodą, powstaje „błotko”, którym następnie każdej osobie kreśli się znak krzyża na czole. Kiedy wszystkim tak uczyniłem, ładnie to wyglądało, wszyscy zebrani na wspólnej modlitwie ze znakiem krzyża na czole.
    O godzinie 19:00 odprawiałem Mszę świętą w parafii, obecnie pełnię obowiązki proboszczowskie, ponieważ Paweł wyjechał. I kiedy wszystkim ludziom uczyniłem również znak krzyża na czole, sam podszedłem do siostry przełożonej, aby również i mi uczyniono znak krzyża na czole. Po Mszy poszedłem na zebranie Rady Parafialnej, omawialiśmy bieżące sprawy. Po godzinie 21:00 wróciłem do domu. To był naprawdę pracowity dzień, po swojej osobistej modlitwie, położyłem się spać.
 Dziś odprawiłem Eucharystię w intencji pokoju na Ukrainie i w Wenezueli.
    Pan Bóg daje nam kolejny Wielki Post w naszym życiu, co jeszcze możemy zmienić w swoim sercu, aby jeszcze bardziej przybliżyć się do Niego? Jaki mur grzechu musimy jeszcze zburzyć w życiu, abyśmy przyjęli Jezusa z całą Jego Miłością? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz